17 września 1939 roku nad ranem Armia Czerwona przekroczyła wschodnią granicę Rzeczypospolitej, realizując postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow. Dokument ten został podpisany w Moskwie przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i ZSRR zaledwie kilka tygodni przez sowiecką napaścią. ZSRR, łamiąc obowiązujący pakt o nieagresji, zaatakował Polskę, która od ponad dwóch tygodni stawiała opór niemieckiej inwazji. Sowieckie władze ogłosiły wówczas, że państwo polskie przestało istnieć.
W hołdzie ofiarom 17 września 1939 roku
Uroczystości rocznicowe w Warszawie odbyły się pod Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie na skrzyżowaniu ulic Muranowskiej i Andersa. Pomnik jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci poświęconych Polakom prześladowanym i zamordowanym przez sowiecki aparat terroru.
– Ten pomnik, który za mną stoi, jest szczególnie poruszający. Wszyscy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić moment, kiedy nasi rodacy pakowani byli do bydlęcych wagonów, które jechały na wschód. Niestety dzisiaj wszystko znowu staje się tak boleśnie aktualne i dlatego niech to dla nas będzie lekcja historyczna, ale również lekcja, z której wyciągamy wnioski i jasno demonstrujemy, że przez naszą codzienną pracę budujemy odporność, budujemy siłę po to właśnie, żeby nigdy nie pozwolić na to, żeby historia mogła się powtórzyć. Cześć i chwała bohaterom! – powiedział podczas uroczystości Rafał Trzaskowski, prezydent m.st. Warszawy.
Tragiczne skutki okupacji
Rocznicowe obchody były okazją do przypomnienia o dramatycznych konsekwencjach sowieckiej okupacji ziem polskich. Wspominano ofiary masowych deportacji na Syberię, do Kazachstanu, więźniów łagrów, pomordowanych w Katyniu oraz innych miejscach kaźni, a także tysiące rodzin, których los naznaczyły represje i przymusowe przesiedlenia.
O tragicznych doświadczeniach deportowanych i represjonowanych Polaków przypomniał podczas uroczystości Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych: – Dzisiaj w dniu Sybiraka pochylamy głowy przed wszystkimi zesłańcami przed tymi, którzy umierali z głodu, zimna, chorób i wycieńczenia przed matkami ratującymi swoje dzieci i przed dziećmi pozbawionymi domu i bezpieczeństwa. Mimo nieludzkich warunków Sybiracy zachowali godność, wiarę i język i pamięć o ojczyźnie, ich Wspólnota, także ta modlitewna i wzajemna pomoc były ważną formą oporu – mówił.
Wspomniał również ofiary zbrodni katyńskiej – na podstawie decyzji najwyższych sowieckich władz z 5 marca 1940 roku funkcjonariusze NKWD zamordowali około 22 tys. polskich obywateli.
– Pamięć nie jest zemstą, jest obowiązkiem, jest warunkiem sprawiedliwości, jest przestrogą dla przyszłości. Naród, który zna swoją historię, trudniej poddaje się kłamstwu. Drodzy Sybiracy, jesteście strażnikami tej pamięci. Dziękuję wam za przekazywanie kolejnym pokoleniom prawdy o Sybirze. Dzięki wam lepiej możemy sobie uświadomić, jak bezcennym skarbem jest wolność, aby ją chronić, wzmacniajmy każdy w swoim zakresie siłę naszej ojczyzny – dodał także Lech Parell.
Pomnik, który opowiada historię
Miejscem obchodów był Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, symbolizujący los Polaków wywożonych na Wschód oraz ofiar sowieckiego terroru. Przedstawia krzyże łacińskie i prawosławne, macewę żydowską oraz nagrobek muzułmański, umieszczone na platformie przypominającej wagon deportacyjny. Przed nim ułożono 41 podkładów kolejowych z nazwami miejsc bitew i kaźni Polaków na Wschodzie.
– Po raz 31. stajemy u stóp tego pomnika, wagonu deportacyjnego. To nie jest kopia, ale oryginalne podwozie wagonu otoczonego krzyżami, które symbolizują męczeństwo polskiego narodu polskiego, a szczególnie mieszkańców Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej. Oddają charakter ich cierpienia, ale także cierpienia żołnierzy Wojska Polskiego, którzy nie tylko stanęli w oporze do działań Armii Czerwonej, ale byli wzięci do niewoli i bestialsko zamordowani w tak zwanej zbrodni katyńskiej. Ten wagon oddaje także mękę i cierpienie polskiego narodu, który w ramach czterech deportacji został wywieziony w głąb Rosji (…) symbolizuje również tych, którzy walczyli o pamięć o zbrodni katyńskiej, o poległych, pomordowanych na wschodach czasach PRL-u – mówił Leon Komornicki, prezes Fundacji Poległym i Pomordowanym na Wschodzie.
Wspólna pamięć i modlitwa
W czasie modlitwy ekumenicznej wspominano tych, którzy zginęli bezimiennie i do dziś nie doczekali pochówku. Modlono się również za zesłańców Sybiru, więźniów łagrów oraz wszystkie ofiary sowieckich represji. Uroczystość zakończyły złożenie wieńców pod pomnikiem oraz odśpiewanie Hymnu Sybiraków.