Przygotowując się do obejrzenia małych rzeźb ceramicznych prezentowanych w Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w „Królikarni” przy ulicy Puławskiej 113a zapoznałam się z informatorem (w wersji polskiej i angielskiej) „Wystawa na meblościankę” oraz „Programem wydarzeń edukacyjnych” organizowanych w dniach: 14.05-25.10.2026. W informatorze jest dużo historii; można przeczytać o Międzynarodowych Targach Poznańskich z nowatorskimi rzeźbami ceramicznymi (1957), po których pokazane wyroby porcelanowe mogły trafić do polskich domów, zdobywając również uznanie u nabywców, szczególnie przedstawicieli młodego pokolenia. Nazywało się to „Skokiem w nowoczesność”, symbolem nowego stylu życia. Skoro mieszkania w domach XX wieku miały być nowoczesne, wyposażone w nowe typy mebli o organicznych kształtach, często ozdobionych kolorowymi drukowanymi tkaninami, dekorowanie tak wówczas modnych meblościanek, też powinno być inne.
Nowoczesność w latach 1957-1965 szła w parze ze wzornictwem (rzeźbą kameralną); architekci i projektanci wnętrz pokazując na pełnowymiarowych makietach mieszkania w nowym stylu oferowali ją publiczności. Na kształt nowej estetyki: cyt. (…)„miały również wpływ międzynarodowe prądy w sztuce i wzornictwie w wyniku rozprzestrzeniającej się odwilży”. Dekadę później porcelanowe figurki zyskały rangę cenionych obiektów kolekcjonerskich. Wiele trafiło do Zbiorów Wzornictwa Muzeum Narodowego w Warszawie stając się chronionymi prawem eksponatami.
Dziś w „Królikarni” można po raz pierwszy zobaczyć ponad dwieście prototypów rzeźb ceramicznych w ofercie: „Rzeźba na meblościankę”. Małe, kilkucentymetrowe figurki ubrane w kolory, czasem z oszczędną formą kształtu osoby ludzkiej lub zwierzęcej, rzeczy przydatne do ozdoby mieszkań (wazony, koszyki, zawieszki naścienne), budzą zainteresowanie. Wystarczy wyobraźnia oglądających by dostrzec elementy przyrody lub swobodne „kompozycje abstrakcyjne”, które mogłyby się zadomowić na Mokotowie, Ursynowie, w Miasteczku Wilanów lub w okolicach Jeziorka Czerniakowskiego. Lokalizacji przybywa, a nowy styl i nowoczesne bloki różniące się nie tylko wyglądem od tych z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, powinny odpowiadać duchowi nowoczesności XXI wieku.
Obserwując jak wielu osobom trudno było pokonać istotną przeszkodę w obcowaniu ze sztuką, czyli schody wiodące do zabytkowego pałacu i Muzeum, współczułam. No tak, z racji ich wieku i przynależności do grupy związanej nierozerwalnie z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, brak windy, a nawet zwykłej poręczy przy ścianach wejściowych, dla niektórych to blokada, hamulec trudny do pokonania. Niektórzy zrezygnowali. Obecnie, tym zwiedzającym, pozostaje tylko oglądanie monumentalnych rzeźb w rozległym parku, wspólne uczestnictwo w spacerach i zajęciach edukacyjnych, lub koncerty najpiękniejszych utworów muzyki klasycznej, a nawet wysłuchanie jak rzeźby śpiewają wiatr. Może, gdy Sejm uchwali ustawę o statusie osoby pomagającej niepełnosprawnym i prezydent podpisze, kiedyś wejdą do środka radośnie, posłuchają wykładów pogłębiających tematykę wystawy, a eksperci opowiedzą im o stylu new look. Wystarczy poczekać.
Lato w Parku Rzeźby nadal trwa, odbiorców sztuki porcelanowych rzeźb ogranicza jedynie czas do końca września 2026. W środku, w szklanych gablotach, też zapewnie cierpliwie poczekają figurki kobiet w urokliwych strojach z dalekiego Orientu, kilku muskularnych sportowców gotowych do pobijania rekordów, błękitne ryby, delikatne nietoperze, puchate wiewiórki i żyrafy o wysmukłych szyjach.
Fot. wikipedia