Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Tego na Służewcu jeszcze nie grali...

30-09-2026 21:17 | Autor: Tadeusz Porębski
Nazwisko Cristian Demuro znane jest na wszystkich torach wyścigowych świata. Ten wybitny dżokej dwukrotnie wygrał prestiżowy Łuk Triumfalny, najwyżej dotowaną gonitwę w Europie, a jego triumfów na torach nad Zatokę Perską trudno zliczyć. W minioną niedzielę dosiadał koni na Służewcu.

Wyścigowa znakomitość to tylko jedna z atrakcji Gali Wielka Warszawska, która miała miejsce w niedzielę na służewieckim torze. Gonitwa UAE President Cup Central European Arabian Derby – Grupa 3 zgromadziła na starcie śmietankę europejskich i polskich koni arabskich czystej krwi. Pula nagród w wysokości 610.600 zł, najwyższej w historii Służewca i w tej części Europy, zwabiła na warszawski tor klasowe araby z Francji i Kataru. Dosiadali ich równi klasowi dżokeje – wspomniany wyżej Cristian Demuro, Guillaume Guedj-Gay, Marvin Grandin, Faleh Bughenaim i Hugo Mouesan. Niestety, trenowane w Polsce konie były tylko tłem dla francuskich „smoków”. Gonitwę wygrał w dobrym stylu czteroletni ogier Arctyc de Tese pod Guedj-Gay`em, bijąc faworyzowanego Khaddaha. Kolejne miejsca wywalczyli dosiadany przez Demuro siwek Mahdi du Breuil i Farooqe Al Shahania z Mouesanem w siodle. Trenowany przez Janusza Kozłowskiego ogier Ammas zajął bardzo dobre piąte miejsce wyprzedzając kolejnego francuskiego „smoka” Ghazana du Soleil z Grandinem w siodle.

Poza wyżej wymienionymi dżokejami koni w kolejnych gonitwach dosiadali równie cenieni w Europie Alberto Sanna, Lorenzo Scalora, Dario Vargiu, Tomas Lukásek, Gavin M. Ryan, Per-Anders Graberg i Hugo Boutin. Takiej liczby świetnych jeźdźców z Zachodu Służewiec nie widział w całej swojej długiej historii. Imponująca pula nagród oraz gonitwa G3 – trzeciej, wysokiej kategorii międzynarodowej w ramach tzw. wyścigów selekcyjnych (Pattern Races) czyni ze Służewca najlepszy tor wyścigowy w regionie. Dodając do tego Wielką Warszawską, która otrzymała rangę kategorii Listed – znajdującą się tuż pod najważniejszą kategorią wyścigów najwyższej rangi (G1,G2,G3), można powiedzieć, że pozycja służewieckiego toru została na lata ugruntowana. W niedzielę rozegrano kilka gonitw kategorii A i B oraz kilka grupowych. W Nagrodzie Mosznej (kat. A) triumfowały klacze – faworytka Bint New Bay wyraźnie pokonała Only Luck, natomiast w Nagrodzie Cardei (kat. B) dla dwuletnich folblutów Mangusta nieznacznie uległa po walce Irish Speed. W Nagrodzie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (kat. A), także dla dwulatków, Magic Marci bez trudu rozprawił się z Bostonmassachusets i Floryan Speedem.

Jednak wisienką na torcie była gonitwa Wielka Warszawska (2600 m) z pulą nagród 520 tys. zł, która zgromadziła na starcie aż 17 folblutów z Francji, Niemiec, Czech, Węgier i z Polski. Emocji nie zabrakło, a totalizator koński pękał w szwach. W świetnym stylu gonitwę wygrał wyhodowany we Francji i trenowany przez Alicję Karkosę trzyletni Tardar, którego poprowadził do zwycięstwa Marvin Grandin. Jako drugi po ciężkiej walce zameldował się na celowniku niemiecki Zuckerhut pod Boutinem, bijąc tegorocznego polskiego derbistę Time For The Star pod Stefano Murą. Za kosztujący 3 zł porządek 6/16 (Tardar – Zuckerhut) totalizator zapłacił aż 203 zł. Wielka Warszawska to jeden z symboli stolicy. Jak powiedział Wiesław Michnikowski w serialu „Jan Serce”, dla prawdziwego warszawiaka najważniejsze są trzy daty: ślubu, Powstania Warszawskiego i Wielkiej Warszawskiej. Ten dzień to przede wszystkim tradycja, wydarzenie, które od dziesięcioleci ma miejsce na Służewcu. Dzięki konkursom strojów z okresu przedwojennego można przenieść się do dawnej Warszawy i jeszcze bardziej doświadczyć ciągłości tej tradycji.

Poza śmietanką wyścigową Gala Wielka Warszawska zgromadziła na trybunach także śmietankę towarzyską stolicy. Zjawili się Jan Lubomirski-Lanckoroński z żoną Heleną, Małgorzata Socha, Magdalena Cielecka i Bartosz Gelner, Olga Bończyk, Piotr Gąssowski, Marek Siudym, Robert Korzeniowski, Weronika Rosati, Kamil Nożyński i Nikodem Rozbicki, rozchwytywany przez reżyserów utalentowany aktor młodego pokolenia. Ponad 20-tysięcznej publiczności oraz gonitwom patronował gospodarz stolicy – Rafał Trzaskowski z małżonką Małgorzatą. Uroczysty dzień usiłowali zakłócić „obrońcy zwierzątek”, dla których demonstrowanie i pikietowanie staje się sposobem na życie. Terroryzowanie legalnych wydarzeń i zawodów weszło w nawyk tych ludzi i należy im się z całą mocą przeciwstawiać, bo jeśli się ustąpi wysuną kolejne, bardzo często bzdurne, żądania. Dziennikarze „Passy” zamierzają przyjrzeć się strukturze, budżetom i wydatkom kilku najbardziej agresywnych fundacji i stowarzyszeń.

Tegoroczną Wielką Warszawską należy uznać za wielki sukces organizatora, którym od lat jest służewiecki oddział państwowej spółki Totalizator Sportowy. Przede wszystkim nadano wysoką rangę międzynarodową dwóm gonitwom, co najbardziej cieszy. Podnosi to bowiem prestiż Służewca, co dobrze rokuje na najbliższe lata.

Foto TS

Wróć