Bieg Ursynowa to wyjątkowa impreza na mapie biegowej Polski. Co roku przyciąga tłumy, nie inaczej było i tym razem. Płaska trasa z niewielką liczbą zakrętów poprowadzona al. KEN świetnie nadaje się do bicia rekordów. Biegacze tradycyjnie wyruszyli na trasę sprzed Urzędu Dzielnicy Ursynów. Tam też finiszowali, a na parkingu ratusza stanęło miasteczko imprezy. Szybka i płaska trasa biegu poprowadziła w całości wzdłuż al. KEN, to niemal gwarancja dobrych wyników, a dzięki atestowi Polskiego Związku Lekkiej Atletyki uzyskane na tej trasie wyniki mogą być uznane za oficjalne rekordy życiowe.
Chwilę przed głównym biegiem na starcie ustawili się zawodnicy na wózkach. Szybkość z jaką pokonywali trasę robiła wrażenie na tłumnie zebranej publiczności. Punktualnie o godzinie 10 wystartował bieg główny. Na najwyższym stopniu podium stanęli Roman Adamovich z Leszna, który pokonał trasę z czasem 14:42 oraz Natalia Semenovych z Kijowa, z czasem 17:10.
Celem imprezy była popularyzacja biegania jako najprostszej i naturalnej formy aktywności sportowej, promocja biegania wśród mieszkańców Warszawy oraz promocja dzielnicy Ursynów jako miejsca przyjaznego do uprawiania sportu i rekreacji. Ważniejszy był sam udział w biegu niż to, kto wygrał. Bo tak naprawdę zwycięzcami byli wszyscy uczestnicy. Pokonali siebie, zmęczenie, wyjątkowy tego dnia upał, a przede wszystkim chciało im się wyjść z domu. A więc brawo dla wszystkich biegaczy i do zobaczenia za rok.