Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Bohumil Hrabal wiedział co mówi...

02-06-2026 19:50 | Autor: Tadeusz Porębski
W katolickiej Polsce założenia teologiczne dwóch pozostałych gałęzi chrześcijaństwa – protestantyzmu i prawosławia – zna śladowa ilość społeczeństwa. Zadbał o to wyjątkowo wpływowy w naszym kraju Kościół Rzymskokatolicki. Polska od wieków opasana jest katolicką wstęgą, a sojusz tronu z ołtarzem stał się normą. Służalczość wobec katolickiego kleru widoczna jest w polskiej polityce na każdym kroku, szczególnie podczas rządów skrajnej prawicy. Tymczasem najdynamiczniej rozwijającą się gałęzią chrześcijaństwa jest protestantyzm. Na świecie żyje obecnie ponad 800 mln protestantów, co stanowi mniej więcej 40 proc. wszystkich chrześcijan. W Polsce funkcjonuje ponad 100 różnych Kościołów i wspólnot protestanckich, jednak zdecydowana większość wiernych skupiona jest w kilku największych. Kościół Ewangelicko - Augsburski w Polsce to najstarszy i największy Kościół protestancki w Polsce i jedyny Kościół luterański na naszych ziemiach. Społeczność protestancka w Polsce liczy łącznie bez mała 180 tysięcy wiernych, stanowiąc 0,38–0,5 proc. ludności kraju.

Niewielka liczba protestantów pokazuje jak w soczewce niepodważalną dominację polskich katolików, których jest w naszym kraju 32.910.865 (osoby ochrzczone). Protestantyzm dzieli się na kilka wyznań - luteranizm, kalwinizm, anglikanizm, baptyzm, metodyzm, adwentyzm i husycyzm. Protestanci mieszkają głównie w Europie i modlą się w zborach. Ich najważniejsze święta to Wielki Piątek, Zmartwychwstanie Pańskie i Zesłanie Ducha Świętego. Czym protestantyzm różni się od katolicyzmu? Protestanci nie akceptują indywidualizmu religijnego, odrzucają niektóre sakramenty, a także odpusty, zakony, celibat i kapłanów jako pośredników między Bogiem a ludźmi. Nie uznają kościelnie namaszczonych świętych oraz dogmatów maryjnych, dlatego nie oddają czci Matce Bożej, co dla żarliwych katolików jest bluźnierstwem. Odrzucają też kult aniołów, relikwii oraz obrazów.

Protestantyzm opiera się na nauce luterańskiej wyrażonej w sześciu księgach symbolicznych, zgodnie z którymi Biblia jest jedynym autorytetem w sprawach wiary, Jezus Chrystus jedynym pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem, a zbawienie darem niezasłużonej łaski Bożej osiągalnym dzięki wierze. W Kościołach protestanckich, w odróżnieniu od katolickich, nie ma hierarchii, co mnie osobiście bardzo zachęca do przejścia na protestantyzm. Wierni dopuszczani są do zarządzania organizacją kościelną, zbory działają samodzielnie, a w liturgii nie pojawia się język łaciński. Msze odprawiane są wyłącznie w językach narodowych. Co ciekawe, protestanci nie uznają też sakramentu małżeństwa. Dla nich małżeństwo to instytucja, która wyraża święte przymierze na mocy ustanowienia bożego między kobietą a mężczyzną. Celem związku małżeńskiego jest wzajemna pomoc małżonków, prokreacja oraz powstrzymywanie się przed niemoralnością, m.in. zdradą. Protestantyzm nie sprzeciwia się rozwodom i nie są one traktowane jako grzech.

Żyjący w latach 1483 – 1546 mnich augustiański Marcin Luter, niemiecki reformator religijny, doktor teologii i tłumacz Biblii, był inicjatorem reformacji oraz współtwórcą luteranizmu. W czerwcu 1519 r. ogłosił, że konieczna jest gruntowna naprawa Kościoła Rzymskokatolickiego. Zaprzeczył dogmatowi, że prymat papieża jest uzasadniony w Piśmie Świętym i stwierdził, iż sobory mogą się mylić, a nieomylna jest jedynie Biblia. Popularny w czasach średniowiecza dwuwiersz „Skoro pieniądz w szkatule zadzwoni, duszę z czyśćca do nieba wygoni” zachęcał w szczególnie jarmarczny sposób do sprzedawania odpustów. Luter nie sprzeciwiał się samym odpustom, ale związanym z nimi nadużyciom, jednak Rzym kategorycznie odrzucał jego tezy grożąc ekskomuniką.

W tej sytuacji w dniu 31 października 1517 r. Luter przybił do drzwi katedry zamkowej w Wittenberdze swoje 95 tez będących wezwaniem do publicznej dysputy religijnej na temat istoty i skuteczności odpustów. Celem Marcina Lutra było doprowadzenie do reformy Kościoła Rzymskokatolickiego, jednak cel nie został osiągnięty i doszło do jego podziału. W poniedziałek 10 grudnia 1520 r. na przedmieściach Wittenbergi Luter spalił na stosie papieskie księgi prawnicze wraz z bullą. Trzy tygodnie później papież Leon X ekskomunikował go na zawsze. W maju 1521 r. cesarz Karol V uznał Marcina Lutra za heretyka i skazał go oraz jego zwolenników na banicję. Od tej chwili każdy, kto schwytał Lutra lub któregoś z jego zwolenników, mógł bezkarnie ich zabić. Jednak chroniony przez swoich wyznawców teolog przeżył w spokoju jeszcze ćwierć wieku i zmarł w rodzinnym Eisleben 18 lutego 1546 r.

Oparty na nauczaniu Lutra protestantyzm objął głównie środkowe, wschodnie i północne Niemcy, Danię, Szwecję, Norwegię, Islandię i Finlandię, Czy jest dziełem przypadku, że właśnie te kraje uznawane są za wzorzec demokracji? W jednym z poprzednich wydań „Passy” opublikowaliśmy tzw. wskaźnik demokracji tworzony przez prestiżowy brytyjski dziennik „The Economist”. Wskaźnik powstaje na podstawie analizy 60 czynników, które dzielą się na pięć kategorii: proces wyborczy i pluralizm, prawa obywatelskie, funkcjonowanie rządu, udział w życiu politycznym oraz kultura polityczna. Badacze zbierają dane z 167 krajów, z których zaledwie 20 zakwalifikowano do grupy państw o tzw. pełnej demokracji. Tej wąskiej grupie od lat przewodzą kraje skandynawskie. Według wydania z 2024 r. pierwsze miejsce zajmuje Norwegia 9.81 pkt. w skali od zera do dziesięciu. Dalej są Nowa Zelandia, Szwecja, Islandia, Szwajcaria, Finlandia, Dania, Irlandia, Holandia i Luksemburg.

Index „The Economist” jasno wskazuje, że Skandynawia to terytorium o najwyższym stopniu demokracji, w pierwszej 10. znalazło się aż 5 krajów skandynawskich. Wysoko plasują się też (w dużej części protestanckie) Austria, Czechy, Łotwa i Estonia. Polska zajęła 39. miejsce na świecie uzyskując łączny wynik 7,40 pkt. Mieszkańcy północnych i zachodnich rejonów sąsiadujących z nami Czech to wyznawcy protestantyzmu, bądź ateiści. W roku 1989 na niedzielne msze święte uczęszczało 15 proc. Czechów, dziś praktykuje zaledwie 4 proc. z 10-milionowej populacji. Czechy to najbardziej zlaicyzowany kraj w Europie spośród dawnych państw bloku sowieckiego, świetnie radzący sobie w nowej rzeczywistości. Republika Czeska należy do 31 najbogatszych krajów świata pod względem dochodów per capita (na głowę). Czesi sprzedali Niemcom (VW Gruppe) swoją założoną w 1895 r. flagową Skoda Auto, jakoś nie obawiając się utraty suwerenności. Dzisiaj czeskie auta sprzedawane są na całym świecie ze względu na jakość i nowoczesność, a mała Republika Czeska zbiera owoce rekordowego kontraktu.

Patrząc na pierwszą dziesiątkę krajów uznawanych za wzorzec demokracji widzimy, że przodują te, w których religia i Kościół nie grają pierwszoplanowych ról oraz nie posiadają i nie łakną wpływów politycznych, jak to dzieje się w Polsce. W Skandynawii nie uczą dzieci religii, lecz religioznawstwa. Celem nauczania jest bowiem poznawanie nie tylko religii chrześcijańskiej, ale też judaizmu, buddyzmu, islamu, hinduizmu oraz mitologii. Aktualne problemy moralne i etyczne uczniów nauczyciel omawia nie tylko z punktu widzenia chrześcijaństwa. I chyba tu leży pies pogrzebany. W Polsce istnieją dwa Kościoły. Jeden to prywatny kościół Rydzyka – pazerny, nacjonalistyczny i autorytarny, drugi to Kościół Rzymskokatolicki, ponoć liberalny i intelektualny. Czyżby rzeczywiście był liberalny i intelektualny? Przecież to kościelni „intelektualiści” w osobach polskich biskupów mówią o homoseksualizmie jako o chorobie zakaźnej, a o feministkach, że warto byłoby je potraktować kwasem solnym.

Niestety, nauka pokory w polskim Kościele Rzymskokatolickim idzie jak po grudzie i nadzieja, że w tej hermetycznie zamkniętej i zhierarchizowanej instytucji cokolwiek się zmieni nie jest nadzieją dla naszego pokolenia. Reforma polskiego Kościoła nie jest możliwa także ze względu na plebejskie pochodzenie zdecydowanej większości polskich katolików, którzy szacunek i spolegliwość wobec katolickiego kleru – jaki by ten kler nie był – wysysają z mlekiem matki. Kościół Rzymskokatolicki wstrząsany jest pedofilskimi aferami od obu Ameryk po Europę, ale na polskich wiernych nie robi to wielkiego wrażenia. W sumie o tuszowanie pedofilii oskarżonych zostało w Polsce aż 34 kościelnych hierarchów. Mimo to Kościół Rzymskokatolicki nadal ma u nas ogromne wpływy polityczne.

„Nie ma gorszej swołoczy niż żarliwy katolik” – ten słynny, ostry cytat przypisywany jest cenionemu na świecie czeskiemu pisarzowi Bohumilowi Hrabalowi. W oryginalnym brzmieniu: „z naciskiem na słowo żarliwy”. Hrabal używał tego bon motu nie pod adresem wszystkich katolików, lecz pod adresem nowożytnych żarliwych faryzeuszy. Swoimi słowami celował w fanatyzm, brak tolerancji i postawę moralnej wyższości, którą u „żarliwych” wiernych uważał za skrajną hipokryzję.

Wróć