Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach cookie klikając tutaj

Izraelski cud demograficzny i Wielki Projekt

15-04-2026 20:54 | Autor: Tadeusz Porębski
Na podstawie opracowania Worldometer i najnowszych danych ONZ populacja państwa Izrael na dzień 14 kwietnia 2026 r. wynosi 9.617.933 obywateli. Społeczeństwo to charakteryzuje się wysoką dzietnością, mediana wieku w Izraelu wynosi 29,3 lat. XXI w. to potężna zapaść demograficzna w krajach rozwiniętych. Więcej zarabiamy, dłużej pracujemy, dłużej chcemy być młodzi i bez zobowiązań, a to odbija się negatywnie na dzietności. Izrael jest jednym z nielicznych krajów o ugruntowanej demokracji, który nie boryka się z tym bardzo poważnym problemem. W porównaniu z innymi krajami, sytuację w Izraelu można nazwać współczesnym cudem demograficznym, ponieważ czynniki społeczne, które we wszystkich innych krajach zadziałały negatywnie na dzietność, tam nie tylko nie przyniosły podobnych skutków, lecz uruchomiły wręcz odwrotny mechanizm. W ostatnich latach mamy w Izraelu kolejny fenomen – samotne kobiety między 30. a 40. rokiem życia masowo zachodzą w ciążę metodą zapłodnienia in vitro i wychowują dzieci przy wsparciu krewnych oraz bliskich. Izrael jest światowym liderem zapłodnień in vitro refundowanych przez państwo aż do momentu posiadania dwójki dzieci, bez względu na ilość prób. Przoduje też w leczeniu niepłodności.

Dina Kraft to ceniona izraelska pisarka i dziennikarka. Wykładała dziennikarstwo m.in. na prestiżowych amerykańskich uniwersytetach Harvarda i Bostońskim. Od ponad dwóch dekad pisze dla „The New York Times” i „Los Angeles Times” artykuły o polityce, kulturze, społeczeństwie Izraela oraz Palestyny. Kraft stawia tezę, że wysoka dzietność w Izraelu spowodowana jest wieloma czynnikami, m.in. religijnym, ale podstawowym czynnikiem jest zbiorowy strach przed unicestwieniem. „On wciąż nas prześladuje, a dzieci są postrzegane jako symbol ciągłości życia i przetrwania”. Kupuję tezę red. Kraft. Żydzi byli prześladowani w Europie od 1290 r., kiedy wypędzono ich z Anglii. Kolejne pogromy i masowe wypędzenia miały miejsce we Francji (1306), Niemczech (1430), Hiszpanii (1492), Portugalii (1497), we Włoszech (1540) i w Rosji (1791). Początek XX w. to masowe pogromy Żydów w Ukrainie. W około 1500 pogromach życie straciło tam od 50 do 250 tys. wyznawców Jehowy.

W trwającej w Rosji wojnie domowej (1917–1922) walczyły Armia Ochotnicza „białych” Rosjan, Armia Czerwona oraz oddziały Ukraińskiej Republiki Ludowej pod dowództwem Symona Petlury. To te formacje dopuszczały się pogromów na Żydach. Jednocześnie większość ścisłego kierownictwa partii bolszewików WKP(b) stanowili Żydzi z przybranymi rosyjskimi nazwiskami, m.in. Lew Trocki (Lew Bronstein), Grigorij Zinowjew (Hirsz Apfelbaum), Lew Kamieniew (Lew Rozenfeld), Jakow Swierdłow (Jankiel Mowszowicz), czy Karol Radek (Karol Sobelsohn). Żydzi ulokowali się też w bolszewickiej bezpiece (GPU, OGPU) kierowanej przez Gienricha Jagodę (Jenoch Gierszonowicz Ijegoda), stanowili również kierownictwo GUŁAG, sieci obozów koncentracyjnych – Fiodor Eichmans, Łazar Kogan, Matwiej Berman.

W latach dwudziestych w wycieńczonych klęską wojenną Niemczech zaczął rodzić się antysemityzm, który po objęciu władzy przez Adolfa Hitlera przekształcił się w systemową likwidację rasy żydowskiej, uznanej za rasę obcą. W lipcu 1941 r. marszałek Rzeszy Hermann Goring polecił w specjalnym piśmie szefowi SS Heinrichowi Himmlerowi „podjęcie działań natury organizacyjnej i rzeczowej w celu całościowego rozwiązania kwestii żydowskiej w Europie”. Całościowe rozwiązanie oznaczało rozwiązanie ostateczne. Himmler przekazał do realizacji powierzone mu zadanie Reinhardowi Heydrichowi, szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). Ostateczne rozwiązanie było pokłosiem przemówienia Hitlera w Reichstagu w styczniu 1939 r.: „Krwiopijcy o haczykowatych nosach, posłańcy nicości, ohydne kreatury, ukrywający się w cieniu kuglarze, którzy z ekonomii uczynili hazard, muszą zniknąć z powierzchni ziemi!” – darł się wódz w niemieckim parlamencie.

Heydrich niezwłocznie przystąpił do realizacji planu. W styczniu 1942 r. zwołał konferencję z udziałem czołowych esesmanów oraz przedstawicieli kilku ministerstw (Konferencja Wannsee). W ciągu zaledwie 90 minut przypieczętowano los 11 milionów europejskich Żydów, tylu widniało w spisie dostarczonym przez Adolfa Eichmanna, który miał koordynować proces eksterminacji. W trakcie konferencji Heydrich oznajmił: „Przymusowa emigracja Żydów nie była złym pomysłem, niech gdzie indziej szkodzą, ale teraz nie wchodzi to już w grę”. Powiedział też coś, co należałoby dobrze zapamiętać, bo jak ulał przekłada się na nasze czasy: „Wojna to nie przeszkoda, lecz szansa, otwiera bowiem możliwości niedostępne w czasie pokoju. Mimo osobistych tragedii pozwala tworzyć fakty, radykalnie ingerować w społeczeństwo i kształtować je wokół wielkiego projektu”. Wielki projekt Hitlera znamy, a jaki wielki projekt tkwi w głowie Benjamina Netanjahu i otaczających go syjonistów?

Cały świat zna ten plan, realizowany pod pozorem śmiertelnego zagrożenia ze strony Iranu. Ale to nie Iran napadł na Izrael, a odwrotnie. Atak prewencyjny – stwierdzili Netanjahu i jego wspólnik Trump, który coraz bardziej ośmiesza siebie, a przy okazji USA. Nie ma takiego terminu w międzynarodowym prawie, atak prewencyjny to spektakl dla ludu, w którego przesłanie mało kto dziś wierzy. Projekt „Wielki Izrael” (Eretz Israel Hashlema) to idea polityczno – historyczna zakładająca rozszerzenie granic Izraela na tereny biblijne od Nilu po Eufrat. Idea ta opiera się na teologicznym przekonaniu o ziemi rzekomo nadanej przez Boga Abrahamowi i jego potomstwu, która obejmuje tereny dzisiejszego Izraela, Palestyny, Jordanii, Libanu, części Syrii, Iraku i Egiptu.

Syjoniści święcie wierzą w ideę o nadaniu im ziem przez Boga, prawdopodobnie przez ich Boga, bo nasz raczej nie maczał w tym palców. Stąd ich agresywna polityka wobec sąsiadów. Hitler wymyślił termin „Drang nach Osten” (parcie na wschód), którego celem była germanizacja terenów wschodnich. Wystąpienie SS-Obergruppenführera Otto Hofmanna, kierownika Urzędu ds. Genealogii w Głównym Urzędzie Rasy i Osadnictwa SS, podczas Konferencji w Wannsee nie wymaga komentarza, każda przeciętnie inteligentna osoba dostrzeże paralele z dniem dzisiejszym: „Ostateczne rozwiązanie to tylko jeden element nowego ładu w Europie, długofalowo mówimy o usunięciu wszystkich niższych ras z naszej strefy wpływów. Zastany na wschodzie misz-masz narodów musi zrobić miejsce dla niemieckiego osadnictwa. Na końcu tereny wschodnie będą cywilizacją germańską”. Wystarczy zamienić słowo „germańską” na „żydowską”, a „Europę” na „Bliski Wschód” i mamy powtórkę z rozrywki.

Reinhard Heydrich mówił w Wannsee o uznaniu rasy żydowskiej za rasę obcą, 80 lat później Bezalel Smotrich, minister finansów w izraelskim rządzie, stwierdził podczas wizyty we Francji, że „nie ma czegoś takiego jak naród palestyński”. Tak historia zatoczyła koło. Dzisiaj Izrael dokonujący aktów ludobójstwa w Strefie Gazy i w Libanie, bombardujący cywilną ludność Iranu jest jedną z najbardziej znienawidzonych nacji na świecie. Bestialski atak Hezbollahu na Izrael w dniu 7 października 2023 r. nie usprawiedliwia ludobójstwa uprawianego od tego czasu przez Żydów w Strefie Gazy. Szanujące się państwo nie odpowiada na bestialstwo jeszcze większym bestialstwem. Zdewaluował się wreszcie termin „antysemita”, słowo – wytrych stawiające Żydów ponad inne nacje i kamuflujące różne łajdactwa dokonywane przez kolejne rządy Izraela.

A było ich sporo, m.in. skrytobójcze mordowanie irańskich naukowców, a wcześniej kradzież około 200 ton tlenku uranu w celu wsparcia izraelskiego programu budowy broni jądrowej, zamachy na Palestyńczyków w ramach tajnej operacji „Miecz Gideona”, czy seria zamachów dokonanych przez żydowskich bojowników z terrorystycznych organizacji „Irgun” i „Lechi” towarzysząca powstawaniu państwa Izrael. Dzięki „antysemityzmowi” można było przez wiele dekad pisać o Żydach wyłącznie dobrze. Na szczęście to już przeszłość, dzisiaj można otwarcie mówić o żydowskiej agresji, nieposkromionej żądzy dominacji w regionie i na świecie oraz o ludobójstwie w Strefie Gazy. Po 7 października 2023 r. raporty Amnesty International oraz komisji ONZ oficjalnie oskarżają Izrael o ludobójstwo charakteryzujące się masowymi zabójstwami cywilów (ponad 66 tys. ofiar, w tym 18 tys. dzieci), przymusowymi wysiedleniami oraz niszczeniem szpitali i szkół.

Od wielu dekad zadaję sobie pytanie, dlaczego akurat Żydzi są od XIII w. gromieni i wypędzani? Dlaczego właśnie oni? Co w sobie mają i co ze sobą niosą, że od wieków obawiają się unicestwienia? Cały czas mówimy o skutkach (pogromy, antysemityzm, etc.), natomiast w ogóle nie mówi się o przyczynie trwającej od wieków niechęci do Żydów, często przeradzającej się w nienawiść. Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie i pewnie zejdę z tego świata w pełnej niewiedzy.

Wróć