Łukaszu! Świat o tobie zbyt wiele nie słyszał.
O twoim dobrym sercu była głucha cisza.
Traktowałeś swą służbę niemal jak rzecz świętą,
Pomagałeś seniorom, dzieciom i zwierzętom.
Byłeś gotów najsłabszym służyć dniem i nocą
I bezinteresownie przychodzić z pomocą.
Walczyłeś z patologią, nie miałeś oporów,
Bez oklasków, aplauzu i nie dla splendoru.
Media co dzień lansować wolą celebrytów,
Są raczej przeznaczone do wciskania kitu.
Na wizji, na antenie i prasowych łamach,
Częściej promują kłamcę, oszusta i chama.
A ty? Musiałeś zginąć, by świat zauważył,
Że można czynić dobro z uśmiechem na twarzy.
Musiałeś nas opuścić, by ktoś to docenił,
Że przy tobie świat nieco na lepsze się zmienił.
Zginąłeś. To się stało! Komuś zależało,
Byś milczał, przestał działać, by zło zwyciężało.
Odszedłeś. Żal ogromny. Losu nie oszukasz.
Na szczęście jest nadzieja. Są inni jak Łukasz.