W dawnej Polsce okres ten nazywano mięsopustem lub po prostu zapustami, czyli dniami, kiedy jadano wszystko, co później było zakazane przez post. Historycy kultury wskazują, że sam zwyczaj jedzenia potraw tłustych i słodkich przed postem miał charakter praktyczny: pozwalał na wykorzystanie zapasów jaj, tłuszczu czy cukru, które w czasie postu były ograniczone lub zakazane.
Od mięsa i smalcu do słodkości
Pierwsze wzmianki o pączkach w Polsce pochodzą z XVI wieku, choć początkowo były to wypieki ciężkie, drożdżowe, często nadziewane słoniną, boczkiem lub mięsem, nie słodkie pączki znane nam dziś. Ten zwyczaj był charakterystyczny dla kuchni zapustnej: pączki miały być energetyczne i pełne tłuszczu, przygotowane przed postem.
W źródłach folklorystycznych XIX wieku zachował się obraz tych dawnych potraw. Etnograf Oskar Kolberg pisał o tym, że „uczta koniecznie obejmowała pączki, smażone w domu na smalcu, lub faworki, czyli podłużne ciasteczka smażone w smalcu” – opis zwyczajów zapustnych, które przetrwały wieki jako część obrzędowości ludowej.
Pączki twarde czy miękkie?
W XVII wieku Tłusty Czwartek w Polsce pojawiał się głównie w miastach i na dworach szlacheckich, nie zaś powszechnie na wsi. To wtedy zwyczaj ten zaczął włączać nowe elementy związane z kuchnią europejską. Dawne ciężkie wypieki ustępowały miejsca delikatniejszym ciastom drożdżowym, a wraz z popularyzacją cukru w kuchni pojawiały się nadzienia słodkie.
Historyczne źródła opisują, jak zmieniała się forma pączków. W XVIII wieku dziennikarz i kronikarz obyczajów Jędrzej Kitowicz zanotował w swoich „Opisach” opis pączków z ówczesnej Warszawy jako „puszyste i lekkie”, kontrastując je z dawnymi, twardszymi wersjami, które jak podkreślano, mogły nawet zranić oko, gdy zostały rzucone.
Obrzędy i zwyczaje
Oprócz jedzenia słodkich i tłustych potraw, Tłusty Czwartek był też powiązany z lokalnymi zwyczajami i ludowymi obrzędami. W Krakowie istniała stara opowieść o tzw. Comberze – miejskim urzędniku, którego śmierć rzekomo obchodzono w Tłusty Czwartek w formie zabaw i festynów, podczas których przebierańcy polowali na kawalerów, domagając się przebaczenia lub drobnych darów. To świadectwo lokalnej kultury miejskiej pokazuje, że obok kulinariów tradycja ta miała też warstwę społeczną i symboliczną.
Z tradycją Tłustego Czwartku wiązały się również przesądy i mądrości ludowe, które przetrwały w formie przysłów. Jedno z nich brzmiało: „Kto w Tłusty Czwartek nie zje pączków kopy, temu myszy zniszczą pole i będzie miał pustki w stodole”.
W XIX wieku Tłusty Czwartek miał już ugruntowane miejsce w kalendarzu obyczajowym. Przez cały okres międzywojenny i powojenny zwyczaj ten się rozwijał, a kolejki do najlepszych cukierni stały się jego najbardziej charakterystycznym elementem. I nie zmieniło się to w PRL oraz III RP.
Fot. pixabay